W sytuacjach nagłych przy osobie nieprzytomnej bardzo często dochodzi do jednego błędu: albo ocena oddechu trwa za długo, albo jest zrobiona „po łebkach”. A to właśnie czas i sposób oceny oddechu decydują, czy zostanie rozpoczęte RKO (resuscytacja krążeniowo-oddechowa), czy tylko ułożenie w pozycji bezpiecznej. Dlatego warto znać konkretną liczbę sekund, jasne kryteria i prosty schemat działania, który da się odtworzyć pod presją.
Standardy pierwszej pomocy – ile trwa ocena oddechu?
Według aktualnych wytycznych (m.in. Europejskiej Rady Resuscytacji) ocena oddechu u osoby nieprzytomnej powinna trwać nie dłużej niż 10 sekund. Nie 20, nie pół minuty, nie „aż się upewnisz”. Dziesięć sekund to kompromis między dokładnością a realnym zagrożeniem zatrzymaniem krążenia.
Ocena ma odpowiedzieć na tylko jedno pytanie: czy oddech jest prawidłowy, czy go brak / jest nieprawidłowy. Jeśli po około 10 sekundach nie ma pewności, że oddech jest wyraźny i regularny, osobę traktuje się jako nieoddychającą prawidłowo i przechodzi do RKO.
Zasada praktyczna: jeśli po spokojnym liczeniu do dziesięciu nie ma jasnego wrażenia „oddycha normalnie”, należy założyć brak prawidłowego oddechu i rozpocząć resuscytację.
Dlaczego 10 sekund, a nie dłużej?
Naturalne jest, że przy pierwszej pomocy pojawia się pokusa „upewnienia się” i przedłużania oceny oddechu. Niestety, to prosta droga do zmarnowania cennych minut. Po zatrzymaniu krążenia szanse na przeżycie spadają z każdą minutą bez ucisków klatki piersiowej.
Ocena oddechu nie może zamienić się w obserwację „czy coś się zmieni”. Jeśli w tych 10 sekundach nie ma wyraźnych, spokojnych oddechów, nie ma sensu czekać na cud. Opóźnianie RKO tylko dlatego, że być może pojawi się jakiś pojedynczy oddech, jest zwyczajnie niebezpieczne.
Druga sprawa – osoba udzielająca pomocy działa w stresie. Liczenie do dziesięciu w głowie daje konkretną ramę czasową, która pomaga uniknąć paraliżu decyzyjnego: „czy już zacząć, czy jeszcze patrzeć?”.
Jak prawidłowo ocenić oddech krok po kroku
Ocena oddechu nie jest pierwszym krokiem – wcześniej trzeba zadbać o własne bezpieczeństwo i sprawdzić reakcję poszkodowanego. Pełna sekwencja wygląda tak:
- Ocena bezpieczeństwa miejsca zdarzenia
- Sprawdzenie reakcji (głos + delikatne potrząśnięcie za ramiona)
- Wezwanie pomocy / pogotowia
- Udrożnienie dróg oddechowych
- Ocena oddechu przez maksymalnie 10 sekund
Samą ocenę wykonuje się metodą „wzrok–słuch–czucie” przy udrożnionych drogach oddechowych (odchylenie głowy do tyłu i uniesienie żuchwy):
- Przybliżenie ucha do ust i nosa poszkodowanego.
- Jednoczesne:
- patrzenie – czy klatka piersiowa wyraźnie się unosi i opada,
- słuchanie – czy słychać przepływ powietrza,
- czucie – czy na policzku czuć ruch powietrza.
- Spokojne liczenie w głowie do dziesięciu.
Nie trzeba szukać „idealnego” oddechu. Ma być dobrze widoczny i powtarzalny. Jeśli pojawi się 1–2 słabe, dziwne oddechy i potem cisza – to nie jest prawidłowe oddychanie.
Jak odróżnić prawidłowy oddech od nieprawidłowego?
W teorii wszystko brzmi prosto, ale w praktyce to tutaj pojawiają się największe wątpliwości. Szczególnie mylące są tzw. gasping – pojedyncze, łapczywe oddechy, często połączone z dziwnymi ruchami ciała po zatrzymaniu krążenia.
Prawidłowy oddech:
- ruchy klatki piersiowej są wyraźne i rytmiczne,
- oddechy następują w miarę równomiernie (około 12–20 na minutę u dorosłego),
- nie wygląda to jak walka o oddech, tylko naturalne oddychanie.
Nieprawidłowy oddech lub jego brak może wyglądać tak:
- pojedyncze, bardzo rzadkie, łapczywe wdechy,
- dziwne szarpnięcia, gwałtowne ruchy głową lub klatką piersiową,
- brak wyraźnego unoszenia klatki piersiowej,
- oddychanie jest tak płytkie, że praktycznie niewidoczne.
Zasada bezpieczeństwa: gasping, pojedyncze oddechy co kilkanaście–kilkadziesiąt sekund lub jakiekolwiek wątpliwości co do jakości oddechu – traktowane są jak brak prawidłowego oddychania i wymagają rozpoczęcia RKO.
Co zrobić po ocenie oddechu – dwa scenariusze
Po prawidłowo wykonanej ocenie oddechu decyzja jest zawsze zero-jedynkowa. Albo jest prawidłowy oddech, albo go nie ma / jest nieprawidłowy. Każda z tych opcji prowadzi do innego działania.
1. Osoba nieprzytomna, ale oddycha prawidłowo
Jeśli w ciągu 10 sekund zaobserwowano wyraźne, regularne ruchy klatki piersiowej i nie ma wątpliwości co do jakości oddechu, poszkodowanego układa się w pozycji bezpiecznej. Pozwala to utrzymać drożność dróg oddechowych i zmniejsza ryzyko zachłyśnięcia, np. wymiocinami.
Po ułożeniu w pozycji bezpiecznej nie kończy się działania. Konieczne jest:
- wezwanie lub potwierdzenie wezwania pogotowia (jeśli jeszcze nie zostało wykonane),
- stałe monitorowanie oddechu – co najmniej co kilka minut,
- gotowość do natychmiastowego rozpoczęcia RKO, jeśli oddech się pogorszy lub zatrzyma.
Częsty błąd: ktoś ocenia oddech tylko raz, układa w pozycji bocznej ustalonej i „ma z głowy”. Stan nieprzytomnej osoby może się szybko zmienić, dlatego kontrola oddechu musi być kontynuowana do przyjazdu ZRM.
2. Osoba nieprzytomna, brak prawidłowego oddechu
Jeśli w czasie oceny (do 10 sekund) nie stwierdza się wyraźnego, regularnego oddechu, sytuacja jest traktowana jak zatrzymanie krążenia. Nie czeka się, nie obserwuje dalej, nie „daje szansy organizmowi”. Od razu trzeba:
- wezwać pogotowie (112 lub 999), jeśli nie zrobiono tego wcześniej,
- rozpocząć RKO – uciski klatki piersiowej, a jeśli to możliwe, także oddechy ratownicze,
- jak najszybciej użyć AED, jeśli jest dostępny.
Każda dodatkowa sekunda zbędnej obserwacji to sekunda bez krążenia. Stąd tak mocne podkreślenie, że ocena oddechu musi być krótka i konkretna.
Najczęstsze błędy przy ocenie oddechu
Problemy z oceną oddechu powtarzają się tak często, że warto je potraktować jako listę „czego nie robić”. Pozwala to uniknąć niepotrzebnych rozterek w realnej sytuacji.
- Za długie sprawdzanie oddechu – patrzenie przez 20–30 sekund, w nadziei, że „coś się pojawi”.
- Brak udrożnienia dróg oddechowych – sprawdzanie oddechu przy głowie w neutralnej pozycji; język może blokować przepływ powietrza.
- Patrzenie tylko na klatkę piersiową – bez słuchania i czucia ruchu powietrza przy ustach i nosie.
- Ignorowanie gasping – uznawanie pojedynczych, łapczywych oddechów za „oddycha” i zaniechanie RKO.
- Niedokładne liczenie czasu – „chwilę sprawdzam” zamiast spokojnego policzenia do dziesięciu.
Dobrym nawykiem jest wyćwiczenie w głowie prostego schematu: udrożnienie dróg oddechowych – wzrok/słuch/czucie – liczenie do dziesięciu – decyzja. Bez dokładania sobie dodatkowych pytań i wątpliwości.
Ocena oddechu u dzieci i niemowląt – różnice
U dzieci i niemowląt zasada maksymalnie 10 sekund na ocenę oddechu pozostaje taka sama, zmienia się jednak technika dostosowana do wielkości ciała.
U niemowląt:
- udrożnienie dróg oddechowych zwykle z mniejszym odchyleniem głowy (pozycja „sniffing” – jak do wąchania),
- sprawdzanie ruchów klatki piersiowej i brzucha – u maluchów brzuch rusza się wyraźniej,
- przybliżenie ucha bardzo blisko ust i nosa, bo oddech jest cichszy i płytszy.
Wnioski z oceny są identyczne jak u dorosłego: brak pewności co do prawidłowego, regularnego oddechu po 10 sekundach oznacza rozpoczęcie RKO (u dzieci z innymi proporcjami uciśnięć i oddechów, jeśli ratownik je zna).
Jak trenować ocenę oddechu, żeby w stresie działać automatycznie
Ocena oddechu jest pozornie prostą czynnością, ale pod wpływem stresu bardzo łatwo o paraliż decyzyjny. Dlatego warto potraktować ją jak „procedurę”, którą da się wyćwiczyć.
Najprostszy trening, który można wykonać samodzielnie lub z kimś bliskim:
- Wyobrażenie sobie całej sytuacji: osoba leży, nie reaguje.
- „Na sucho” przejście kroków: bezpieczeństwo – reakcja – wołanie o pomoc – udrożnienie dróg oddechowych – ocena oddechu.
- Faktyczne liczenie do dziesięciu przy sprawdzaniu oddechu u zdrowej osoby (jako trening techniki wzrok/słuch/czucie).
- Powtarzanie całej sekwencji kilka razy w różnych „scenariuszach” – w domu, na spacerze, w samochodzie (w myślach).
Takie ćwiczenia nie zastąpią pełnego kursu pierwszej pomocy, ale pomagają oswoić się z kluczowym momentem – podjęciem decyzji po 10 sekundach, bez zbędnego przeciągania i analizowania.
Podsumowanie – co naprawdę warto zapamiętać
Ocena oddechu u osoby nieprzytomnej nie jest miejscem na długie rozważania. Ma być szybka, konkretnie wykonana i zakończona jasną decyzją. Najważniejsze punkty:
- ocena oddechu trwa maksymalnie 10 sekund,
- sprawdza się oddech przy udrożnionych drogach oddechowych, metodą wzrok/słuch/czucie,
- po 10 sekundach musi zapaść decyzja: prawidłowy oddech → pozycja bezpieczna; brak / nieprawidłowy oddech → RKO,
- gasping i pojedyncze, łapczywe oddechy traktowane są jak brak prawidłowego oddychania.
Dobrze opanowana ocena oddechu to nie teoria z podręcznika, tylko realna różnica między szybkim rozpoczęciem resuscytacji a bezradnym czekaniem, aż „coś się samo poprawi”. W praktyce to właśnie te pierwsze 10 sekund bardzo często waży najwięcej.
